Czarująca uwodzicielka

Taką jak ona chciały być miliony kobiet. Zmysłowa, seksowna, a przy tym pełna dziewczęcego uroku. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, gdy na modelki mówiono jeszcze manekiny, była projekcją marzeń mężczyzn i... kobiet. Serge Gainsbourg napisał dla niej skandalizujący hit „Je t’aime... moi non plus”, miliarder Gunter Sachs obsypał ją deszczem róż, a ona świętowała kolejne sukcesy. W 1956 roku zagrała w fi lmie „I Bóg stworzył kobietę”. Frywolne sceny sprawiły, że narodził się mit Bardotki. Pełne usta, długie blond włosy, wspaniała fi gura i rozpoznawalny styl przyczyniły się do powstania wizerunku uwodzicielskiej kobiety-dziecka, którą trudno ujarzmić. Była najprawdopodobniej najczęściej fotografowaną kobietą tego okresu, a koszulka w prążki, spodnie o długości 7/8, balerinki i duże okulary przeciwsłoneczne po dziś dzień nierozerwalnie się z nią kojarzą. W roku 1973, mając tylko 38 lat, zrezygnowała z życia gwiazdy i zamiast karierze poświęciła się swojej miłości do zwierząt. Mądry krok, aby w masowej świadomości na zawsze pozostać młodą i nieśmiertelną…