„Jerzy Antkowiak - Moda Polska” - ostatnie trzy tygodnie na zobaczenie wystawy

Ponad tydzień temu

W Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi możecie odbyć sentymentalną podróż przez wspaniałe projekty, niezwykłe opowieści i ciekawe anegdoty.


Od początku października zeszłego roku w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi można podziwiać niezwykłą wystawę "Jerzy Antkowiak - Moda Polska", która potrwa do 5 maja. Powodów do odwiedzenia tej sentymentalnej ekspozycji jest naprawdę wiele. Będziecie mogli zobaczyć kilkaset wyjątkowych obiektów, które odtwarzają historię i atmosferę świata Mody Polskiej - 60. odszytych projektów ubrań z lat 80., szkice, rysunki, zdjęcia, wycinki prasowe, archiwalne nagrania z pokazów mody oraz cenne przedmioty. To wszystko zajmuje dwie kondygnacje specjalnie zaaranżowanej przestrzeni, której z centralnego miejsca przyświeca kultowy już neon "moda polska"

Jak to się wszystko zaczęło 

Moda Polska powstała w 1958 r. w wyniku połączenia Biura Mody EWA i sklepów Gallux-Hurt. Na jej czele stanęła niezwykle elegancka kobieta, projektantka Jadwiga Grabowska , która funkcję dyrektorki artystycznej pełniła kolejne 10. lat, wprowadzając do swoich projektów sznyt niedostępnej, zachodniej mody. Na początku lat 60. na wystawę ceramiki do Pałacu Kultury i Nauki, przyjechał Jerzy Antkowiak, świeżo upieczony absolwent wydziału malarstwa na wrocławskiej ASP,  który zobaczył pokaz Mody Polskiej. Po skończonej prezentacji, oniemiały z zachwytu, podszedł do Grabowskiej i poprosił o pracę. Jego pierwszym zadaniem było zaprojektowanie serwisu kawowego z jaskółką, logiem firmy. Słynny dzisiaj serwis, pozwolił mu zostać w Modzie Polskiej kolejne 40. lat. 

Kolorowa opowieść w szarych czasach 

"Ekspozycja jest ułożona w taki sposób, aby opowiedzieć o Modzie Polskiej, o czasach, w których przyszło jej funkcjonować i wreszcie, o samym Jerzym Antkowiaku – projektancie, który sprawił, że marka z wdziękiem wymknęła się socjalistycznej rutynie. Zależało mi, żeby pokazać, że moda jest częścią dziedzictwa kulturowego. Ubrania bywają dziełami sztuki, ale opowiadają też o epoce, w której powstawały, o relacjach społecznych, a także o polityce" - powiedział kurator wystawy Tomasz Ossoliński. Przez lata Moda Polska była zjawiskiem unikatowym. W codziennych szarościach życia za żelazną kurtyną wybijała się swoimi kolorami, pięknymi kreacjami, zachodnimi krojami i dbałością o każdy najmniejszy szczegół. Przedsiębiorstwo zatrudniało projektantów mody i miało za zadanie promować w państwowym przemyśle odzieżowym aktualne kierunki mody światowej. Pomysłowość i kunszt projektantów zachwycała, zarówno wtedy, jak i dzisiaj. Projekty, które możemy podziwiać na wystawie, pokazują, że polska moda w czasach PRL-u nie odstawała od paryskich salonów. „Pracując nad wystawą wielokrotnie słyszałem, że te ubrania nadają się do założenia również dzisiaj, że mają swoją jakość. Z czego to wynika? Dobra tkanina, dobra konstrukcja i świetne wykonanie. To one sprawiają, że bierzesz ubranie po 30 latach i ono nadal wygląda dobrze” – opowiadał Tomasz Ossoliński w wywiadzie dla magazynu FASON. 

Turbany, falbany, kokardy 

Na wystawie zobaczycie projekty szalone i ekstrawaganckie, pełne kolorów i dodatków, a także wyważone i klasyczne kroje. Kolorowe apaszki z jedwabiu, sukienka uszyta z 25 metrów krakowskich wstążek, suknia „Greczynka” inspirowaną apaszką projektu Yves'a Saint Laurenta, wielokolorowa suknia wieczorowa z efektownymi falbanami, elegancki damski garnitur czy urocza bluzka w groszki z ogromną kokardą. Nie zabrakło także przepięknych turbanów we wszystkich możliwych barwach, w których lubowała się Jadwiga Grabowska. Większość zaprezentowanych prac to dzisiaj niezwykle modne rzeczy wpisujące się w aktualne trendy. „Układając projekty i zdjęcia zobaczyłem, jak pięknie w Polsce zmieniała się moda, jak wyglądały poszczególne dekady. Jest to tak naprawdę piękna podróż przez to, jak Polki wyglądały przez te kilka dekad” - podkreślał kurator wystawy. 

Smutny koniec Mody Polskiej

W 1998 roku Moda Polska upadła. Tworzyła w końcu ubrania bardziej dla sztuki niż na sprzedaż, a ten model nie przystawał do nowych reguł wolnego rynku. "Gdy syndyk masy upadłościowej zamykał Modę Polską, Jerzy Antkowiak zapytał, czy może odkupić pojedyncze sztuki projektów. Usłyszał, że albo kupuje wszystko, albo nic. Więc zapożyczył się i w ten sposób ocalił spuściznę Mody Polskiej" - opowiadał Tomasz Ossoliński. Skarby schowane na strychu projektanta zostały odkryte w dniu jego 80. urodzin przez zaproszonych gości. Tak narodził się pomysł na niezwykłą wystawę. 

Ekspozycję zobaczycie w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi od wtorku do niedzieli, oprócz 20 - 22.04 oraz 01 - 03.05, kiedy muzeum jest zamknięte. 27 kwietnia odbędzie się także oprowadzanie kuratorskie - obowiązują zapisy. Warto mieć więcej czasu, aby udać się również na wystawy stałe oraz wystawę czasową "Za wolność"

Komentarze
0

 

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum


Odbierz prezent

Zapisz się do naszego newslettera i odbierz darmowy wykrój!