SZYCIE:

Gorsecik skroiłam z poprutej spódnicy z aksamitu zakupionej w second handzie. Formę zrobiłam na bazie podkoszulka, tylko o przedłużonych, wąskich szelkach. Do tego 16 patek, które zostały wszyte w pas gorsetu. Wszystko jest na podszewce. Niestety nie posiadam zdjęć dokumentujących proces szycia. Koluszka haftek,  przez które przewlekana jest wąska wstążka tworzą baze do sznurowania gorsetu (zdj. 2).

WYSZYWANIE:

Wzory umieszczone na owym gorseciku czerpałam z motywów ludowych. Było to trochę trudne, bo na aksamicie nie dało się odkaklować wzoru, lecz patrząc na obrazek i przykładając koraliki oraz cekiny do materiału odtwarzałam wzór.

Są dwie szkoły przyszywania cekin :

1. Bespośrednio nitką w tzw. trójkącie, zdj. 3.

2. Cekin przyszywany za pomocą koralika, zdj. 4.

Ja korzystałam z drugiego sposobu moim zdaniem jest bardziej efektowny. 

Jeżeli któraś mama lub babcia chce sama uszyć i wyszyć gorsecik, by przyszła krakowianka lśniła w blasku korali i cekin to zachęcam. Nie jet to niemożliwe i nie na tyle trudne, żeby sobie z tym nie poradzić. Wymaga dużo cierpliwości i czasu. Ja wykonywałam go sześć tygodni, za to efekt satysfakcjonujący. Życzę owocnej i miłej pracy. Pozdrawiam.