Pracownia nr 17 - inspirujące miejsce z duszą, w którym kupisz wspaniałe tkaniny i uszyjesz wszystko, o czym marzysz

ćwierć roku temu

Aneta Fąfara, założycielka Pracowni nr 17 opowiada o swojej największej pasji - szyciu i projektowaniu ubrań - dzięki której całkowicie zmieniła swoje życie.


Pracownia nr 17 to warsztat krawiecki oraz kameralny butik, znajdujący się przy ul. Rydygiera 32 na Artystycznym Nadodrzu we Wrocławiu, w którym poczujecie niecodzienną, artystyczną atmosferę, napijecie się pysznej kawy, kupicie wysokiej jakości tkaniny, skorzystacie z usług profesjonalnego szycia na miarę lub kreatywnych przeróbek z projektów Burdy. Aneta Fąfara, założycielka Pracowni, opowiada nam o swoich zawodowych początkach, pasji do szycia od najmłodszych lat oraz spełnianiu swoich marzeń, na które nigdy nie jest za późno. 

"Wychowałam się w dużym domu pełnym gwary, śmiechu, muzyki i tańca w malowniczej wsi na Dolnym Śląsku. Zainteresowanie modą pojawiło się we wczesnym dzieciństwie, głównie za sprawą mamy i babci, które korzystały z usług krawcowych z miasta. Interesowało mnie, co to za nowe przeróbki zleca mama, jaki nowy materiał wszyje babci krawcowa do spódnicy i jakie będą finalne efekty. W naszym domu, co prawda stała maszyna, ale niestety była rzadko używana - nikt z domowników nie przepadał za szyciem. Marzyłam, że kiedyś sama uszyję ubranka dla swoich lalek, a potem dla siebie. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i nauczyć się tego niechcianego zajęcia. Niewątpliwie ważną postacią, która wprowadziła mnie w większy świat mody była Pani Czesia, znajoma krawcowa naszej rodziny - jej zięć pracował jako grafik w niemieckim Quelle, stąd miała szeroki dostęp do wszystkich najnowszych katalogów. Nie zapomnę tej niesamowitej atmosfery w jej mieszkaniu, uwielbiałam ją odwiedzać i z pasją przeglądać najnowsze trendy w katalogu pierwszej zobaczonej Burdy. Z wypiekami na twarzy, strona po stronie z aptekarską dokładnością, przyglądałam się wszystkim zdjęciom i snułam marzenia, że kiedyś sama będę posiadaczką takich cudnych ubrań. Zachęcona słowami Pani Czesi, która już wtedy zobaczyła we mnie potencjał, rozpoczęłam pracę nad swoją pierwszą koszulą - do dziś ją pamiętam. Miałam wtedy około 10 lat i w wielkich trudach uszyłam ciemnozieloną koszulę, rozpinaną na guziki z przodu i z tyłu. To było dopiero coś! Potem już poszło zupełnie naturalnie, złapałam bakcyla i szyłam na potęgę - dla mamy, babci, koleżanek i w końcu dla siebie - na każdą okazję, do szkoły, na randkę, studniówkę. Zawsze chciałam być oryginalna, inna niż moje rówieśniczki. W czasach, kiedy wszystko było szaro-bure, moje ubrania zaskakiwały kreatywnością. Trzeba przy tym powiedzieć, że wówczas każda Burda była na wagę złota, niezwykle ciężko było zdobyć kolejny numer, ale tutaj zawsze mogłam liczyć na Panią Czesię, która pożyczała mi magazyny.

Później pojawiła się dorosłość, pierwsza praca i pierwsze pieniądze, z których część przeznaczyłam na prenumeratę Burdy. Szyłam w wolnych chwilach, zawsze w przypływie weny, nigdy pod presją czasu - tak mi z resztą pozostało do dziś. Śledziłam nowe trendy i w miarę możliwości doskonaliłam swój warsztat. Niestety czasu na oddanie się pasji było coraz mniej, ponieważ pojawiły się nowe obowiązki. Moje życie zawodowe nabrało tempa, od szeregowego pracownika, stałam się szefem dużego, 150-osobowego wydziału, a następnie Z-cą Dyrektora Generalnego w 1500 osobowej instytucji. Sprawiało mi to dużo satysfakcji, pochłonęło sporo czasu i energii. Skończyłam liczne studia podyplomowe, w tym MBA. I w końcu nadszedł przełom w moim życiu.Czas na zmianę. Poczułam, że muszę powrócić do swojej pasji, marzenia z dzieciństwa o wielkim świecie mody, o krawiectwie, o szyciu dla kobiet na miarę ich potrzeb, być może o własnej marce. Był rok 2017, kiedy podjęłam decyzję o realizacji swojego życiowego projektu.

Owocem tej miłości jest magiczne miejsce na wrocławskim Artystycznym Nadodrzu -  Pracownia nr 17 - ulokowane wśród klimatycznych uliczek, w których można poczuć niecodzienną atmosferę rzemieślników, projektantów, artystów, restauratorów oraz sklepikarzy. Słowem miejsce, gdzie spotykają się ludzie, którzy robią coś z pasją i oddają się temu całym sercem - taka też jest moja Pracownia nr 17.  Do warsztatu zapraszam wszystkie Panie, gwarantując, że każda z Was poczuje się wyjątkowo, już od samego wejścia. Oferujemy usługi profesjonalnego szycia na miarę, a także kreatywnych przeróbek z projektów Burdy, które stanowią dla nas bazę lub ostateczną konstrukcję - prenumerujemy magazyn i podążamy za najnowszymi trendami. Oprócz tego zajmujemy się stylizacją, fachowo doradzamy kroje, fasony, kolory oraz dobór tkanin. Ciągle się rozwijamy, cyklicznie organizujemy Dni Otwarte, zapraszając nowe, lokalne marki modowe, które wspieramy i pomagamy im wystartować. Pracownia tworzy również własną markę o nazwie “My Anett”, stawiając na biznesowe ubrania dla nowoczesnych, szykownych kobiet w miejskim stylu.

Ostatnie dwa lata, to dla mnie czas wytężonej pracy, czas doskonalenia umiejętności, nawiązywania kontaktów z ludźmi z branży, nauki biznesu. Już dziś mogę śmiało powiedzieć, że ciężka praca popłaca i pomimo, że nie zawsze wszystko układa się po mojej myśli, warto stawiać na marzenia. Jeśli macie marzenia, nie czekajcie, postawcie wszystko na jedną kartę! Na początku będzie ciężko, ale potem czeka Was mnóstwo satysfakcji. Niech inspiracją staną się słowa P. Coehlo I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu."

Komentarze
0

 

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum


Odbierz prezent

Zapisz się do naszego newslettera i odbierz darmowy wykrój!