Sukienkowy zawrót głowy [FELIETON] Gościnnie: Katarzyna Szczepaniak - Proximite

2 miesiące temu

Z czego uszyć wymarzoną sukienkę na lato? Na to pytanie odpowiadają Milena z Burda.pl i Katarzyna Szczepaniak, założycielka marki Proximite


Autorka felietonu: Milena Łańdziak

Pewnie nie raz w swoim życiu byłaś w podobnej sytuacji do tej, którą właśnie Ci opiszę. Ogromny sklep, tuzin wieszaków z kolorowymi ubraniami, a na samym środku Ty z zamiarem kupna sukienki. Nie byle jakiej. Letniej, zwiewnej, najlepiej w dobrej cenie i o świetnej jakości. Misja nie do spełnienia. Ale bądźmy dobrej myśli. Zaczął się czas przecen. Na co zwracać więc uwagę przy wyborze tej jedynej?

Dlaczego jestem szprotką?

Wyobraź sobie słońce, romantyczny spacer, a Ty zamiast czuć się świeżo i lekko, przyklejasz się do swojej sukienki. To znak, że powinnaś zostać ze mną, a gwarantuję ci – na następnym spacerze zamiast lepiącą się szprotką, będziesz pięknym, zwiewnym motylem.

Kluczem do dobrego wyglądu jest jakość tkaniny. Aby zaopatrzyć się w nową letnią sukienkę, należałoby przyjrzeć się swojej szafie i sprawdzić, z czego wykonane są ubrania. Lato to czas, kiedy chcemy czuć się lekko i kobieco.

Dlatego warto stawiać na oddychające materiały. Najpierw przyjrzyj się swojej szafie i zobacz, z czego są uszyte sukienki. Jeśli okaże się, że dominuje poliester to znak, że zakupy są dobrym pomysłem.

Jaki materiał wybrać? Lekcja numer 1

Na tę odpowiedź  czekasz pewnie od samego początku, a ja się rozpisuję o szafach i sprawdzaniu. Ale chcę cię uczulić na to, żebyś realnie spojrzała na zakupy i podeszła do tej misji całkiem serio. 
Teraz przyszedł czas na skróconą lekcję o materiałach. Wybrałam kilka z nich, które idealnie sprawdzają się w upalną pogodę. Przetestowałam na własnej skórze i uwierz mi –  nie czułam się jak szprotka.  Wręcz przeciwnie.  Ufam, że jesteś już po przejrzeniu swojej szafy i zanotowaniu, z czego są wykonane twoje sukienki. Jeśli tak, to zasiądźmy do wspólnej lekcji.

Len - nie tylko dla alergików i miłośników natury

Tak wiem, co teraz sobie pomyślisz: niemiłosierne się gniecie. W ten upał będę stała z żelazkiem w ręce i prasowała lnianą sukienkę. Kochana, spokojnie. Oczywiście zgadzam się z Tobą i też mam ciarki na samą myśl o prasowaniu. Dlatego wybieram len z domieszką bawełny – wtedy mniej się gniecie. Mam też dla Ciebie pewną sztuczkę: spróbuj prasować lniane rzeczy, gdy są delikatnie wilgotne.

Ogromnym plusem tego materiału jest jego wytrzymałość, jeśli kupisz jedną lnianą sukienkę gwarantuję, że posłuży ci ona przez kilka następnych sezonów. To również jeden z lepszych materiałów na upał dla alergików. I najważniejsze: kupując len, wspieramy naszą planetę, bo jest on przyjazny dla środowiska.

Wiskoza. Jak sztuczny materiał może być zaliczany do naturalnych?

Kolejnym dobrym wyborem będzie wiskoza. Pewnie myślisz, że sobie żartuję. Bo jak sztuczny materiał można przyporządkować do grupy naturalnych? Już wyjaśniam.

Wiskoza jest zaliczana do sztucznych ze względu na pozyskiwanie w procesie celulozy drzewnej. O wiele lepiej chłonie wodę i – co najważniejsze – oddycha, tak samo jak len. Minusem jest duża podatność na gniecenie. Ale czym jest taki mały minusik wobec przewiewności, lekkości, na której najbardziej nam zależy. Dodatkowym plusem jest jej wygląd, przypomina jedwab, choć jest kilka razy tańsza.

Tencel czy Lyocell - która nazwa jest poprawna?

W Polsce to ta druga wersja jest popularniejsza. Tencel, zwany również Lyocellem powstaje z celulozy drzewnej. Już na samym wstępie zaznaczę, że jego największy tego procesu minus to farbowanie. Tencel słabo wchłania barwniki, więc do jego farbowania używa się barwników chemicznych. Aby złagodzić jego czarny PR zdradzę Wam, że poddany kompostowaniu ulega biodegradacji w ciągu sześciu tygodni. Sukienka z tencla oddycha i przede wszystkim będzie przewiewna.

Co z najpopularniejszym materiałem, który atakuje nas w każdym sklepie?

Mowa o bawełnie. To najbardziej znany materiał i to z nim mamy największą styczność. Począwszy od koszul, skończywszy na sukienkach. Największą zaletą bawełny jest jej miękkość. Jestem pewna, że nie tylko mi kojarzy się z czymś miłym i przyjemnym. Dobrze wchłania wilgoć, więc bawełniana sukienka idealnie się sprawdzi na upalne lato. Niestety jej minusem – jak pozostałych materiałów – jest to, że się gniecie, ale Drogie Panie, przymknijmy na to oko, załóżmy kolorowe okulary przeciwsłoneczne i cieszmy się latem.

Jedwab - luksus nie tylko na lato

Od razu mam przed oczami kolorową apaszkę, która unosi się jak motyl. Daje przyjemne uczucie chłodu latem, a więc kwiecista sukienka będzie idealną opcją na upalne dni. Jest materiałem, który potrafi grzać i chłodzić jednocześnie. Dlatego sprawdza się o każdej porze roku. Zimą, grubsza jedwabna apaszka nie jest gorsza od wełnianego szalika. Dużym minusem jedwabiu jest wrażliwość na słońce, a więc pamiętaj, aby zwrócić uwagę na to, gdzie go suszysz.

A co jeśli nie znajdę tej jedynej?

Wtedy z pomocą przychodzi magazyn „Burda” i wykroje. Lato jest idealnym czasem na eksperymenty i rozwój. Jeśli nie znajdziesz wymarzonej kreacji w sklepie, zawsze możesz z naszą małą pomocą uszyć ją samodzielnie. Wyobraź sobie: idziesz ulicą i masz na sobie sukienkę, która jest jedyna w swoim rodzaju. Idealna pod każdym względem.  Jesteś w niej wyjątkowa i nikt inny nie będzie miał takiej samej. Aż sama nabrałam ochoty na uszycie własnej letniej kreacji. Powiem Wam w tajemnicy, że nigdy niczego nie uszyłam. A więc może to znak?

Pamiętaj – koniec ery szprotek!

Katarzyna Szczepaniak, projektantka i założycielka marki Proximite:

Idealnym, naturalnym materiałem na upały jest jedwab, ale z uwagi na cenę – nie zawsze może być wykorzystany. Podczas gorących dni świetnie sprawdza się również bawełna, wiskoza lub len. 

Zdarza się, że projektanci rezygnują z bawełny „bo się gniecie”. To jednak zależne jest od fasonu sukienki. Chodzi o dopasowanie tkaniny do modelu. Ja chętnie wykorzystywałam w swoich projektach dzianinę bawełnianą – klientki bardzo lubiły uszyte z niej letnie modele. Czasem do dzianin dodaje się niewielką domieszkę elastanu, bow żaden sposób nie zmniejsza to komfortu użytkowania podczas gorących dni.

Odradzam natomiast poliestry. Choć rozwój technologii sprawił, że syntetyczne tkaniny trudno na pierwszy rzut oka odróżnić od jedwabiu czy wiskozy, to jednak okazuje się, że ubrania z nich wykonane w użytkowaniu mogą być zwyczajnie niehigieniczne.

Projektując obrania dla mojej marki stawiam na jedwab i unikam poliestrów.

Komentarze
0

 

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum


Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera.