There’s one thing that he loves
and that is flattery. One week he’s
in polka-dots, the next week he’s
in stripes. Cause he’s a dedicated follower of fashion …

Dzisiaj kropki, jutro paski, najważniejsze, aby było modnie! Z przymrużeniem oka brytyjski zespół The Kinks śpiewał w 1966 r. w utworze „Dedicated Follower Of Fashion“ o subkulturze i stylu Modsów. A było o czym! Na Carnaby Street w Londynie zaczęła rozbrzmiewać nieznana dotąd mieszanka rock and roll’a, ska, rythm and bluese’a, modern jazzu, beatu, popu i hard rocka. A młodzież poruszała się w rytm tej muzyki w dzikim tańcu, ale za to w wyjątkowo eleganckich strojach: włoskich garniturach, parkach, obowiązkowo z wąskimi krawatami i wypolerowanymi na glanc butami Chelsea lub Loafers. Kobiety nosiły minispódniczki lub sukienki w stylu Mary Quant i sztuczne rzęsy, naśladując modelki Twiggy i Jean Shrimpton. Za pomoca drogich ubrań Modsi protestowali przeciwko podziałom klasowym i poglądom, że tylko klasa wyższa może nosić eleganckie stroje. Modsi dążyli do uwolnienia od konwencji i stereotypów. Byli generacją „eleganckich rebeliantów“. Kultowy film tamtych czasów,  „Blow up“ z Vaness Redgrave najlepiej oddaje ducha epoki „modnych Modsów”.