Kosmopolitka
Tunikę wymyślili starożytni Rzymianie. Dwa prostokątne kawałki tkaniny spięte na ramionach klamrami podtrzymywał w talii pasek. Męskie tuniki były wąskie i sięgały do kolan. Tuniki kobiet natomiast, uszyte z lnu lub wełny, były szerokie i długie do kostek. Około 20 r. p.n.e., czyli w początkach Cesarstwa Rzymskiego, pojawiły się pierwsze tuniki z rękawami.
Ta oszczędność, by nie powiedzieć surowość kroju tuniki uległa zmianie, gdy Cearstwo Wschodniorzymskie zostało w znacznej części opanowane przez Arabów i Slowian. Wpływ tych nacji był widoczny również w modzie epoki bizantyjskiej. Wówczas tunika była nadal obowiązujcym strojem, ale tuniki tego okresu były bardzo ozdobne, bogato haftowane, z orientalnymi elementami i lamówkami obszytymi szlachetnymi kamieniami. Szczególnie ta ostatnia cecha sprawiła, że tuniki stały sie odtąd odzieniem ludzi majętnych.
W średniowieczu aż po wiek XVI tunika była nadal powszechnym strojem, choć znacząco zmieniała wygląd, a w zależności od materialu, z jakiego ją szyto i zdobień, była ubiorem różnych warstw społecznych. Z biegiem czasu wyszła z użycia i ustąpiła miejsca opończy. Zachowała swoje pierwotne zastosowanie jedynie w ubiorach Wschodu – w Azji jako kurta, w Indiach punjabi, a w krajach arabskich djellabah lub kaftan.

Moda „dzieci kwiatów”
Historia mody milczy o losach tuniki w późniejszych okresach dziejów, ale jedno jest pewne. Do mody weszła przebojem u schyłku lat 60. ubiegłego wieku, zaadoptowana przez hippisów, a ściślej mówiąc hippiski. Tunika wraz z dżinsami dzwonami, kolorowymi koszulami czy dlugimi włosami młodzieży obojga płci była wyrazem buntu przeciwko establishmentowi i wojnie w Wietnamie. Za pośrednictwem stroju hippisi demonstrowali swój sprzeciw wobec tzw. małej stabilizacji. Tuniki, bardzo kolorowe i bogato haftowane stanowiły wyraz stylu życia w początkach lat 70. Nosiłyt je zarówno „zwykłe” dziewczyny jak i gwiazdy estrady i ekranu, m.in. Marianne Faithfull, Lilli Palmer, Ursula Andress czy Mia Farrow.

Esprit de Bohème
Tunikę – strój tak kolorowy i bądź co bądź dość niekonwencjonalny, pokochały środowiska artystyczne. Do dziś stanowi ona wyraz tzw. ducha bohemy, czyli cyganerii artystycznej. Jako że tunika wciąż pojawia się w modzie, projektanci co roku pracują nad nową impretacją tego trendu. Teraz jest to strój pomiędzy długą bluzką a minisukienką. Często ma prosty luźny krój, choć pojawia się też w wersji dopasowanej, z rękawami lub bez. Tuniki są najczęściej noszone w komplecie ze spodniami.