Burda 7111

Ponad 2 tygodnie temu

Ten trapezowy, zwężający się ku dołowi model, który wymaga rozcięcia ułatwiającego poruszanie się, został dopasowany szwem tyłu i skośnymi zaszewkami biustowymi. Tradycyjnie musiałam je lekko pogłębić. Sukienki nie wyposażyłam w ozdobną taśmę przy dekolcie, gdyż nie mogłam się na żadną zdecydować. Za to zastąpiłam ją dobranym kolorystycznie naszyjnikiem. Kolejną znaczącą zmianą było przeniesienie zamka z pleców na przód (rozwiązanie często spotykane w odzieży z lat '60.) I była to genialna zmiana! Zawsze marzyła mi się tak rozpinana sukienka i okazała się niezwykle praktyczna. W sukience przechodziłam dwa miesiące, aż na początku sierpnia postanowiłam wymodelować ją czterema pionowymi zaszewkami (a właściwie pięcioma, bo zebrałam modelujący szew środka pleców) oraz ozdobić szlufkami z guziczkiem. I to był strzał w dziesiątkę, bo całość zaczęła wyglądać i leżeć jeszcze lepiej. Co do lnu, to jego zachowanie przerosło moje oczekiwania. Nie ma to jak polska produkcja (Zakłady Lniarskie Orzeł)! Tkanina nie tylko szyła się niczym bawełniane płótno, czyli całkowicie bezproblemowo, ale w trakcie noszenia gniotła minimalnie - drobne zagniecenia, które powstawały w trakcie siadania, wyglądały miękko i estetycznie (niczym na popularnym ostatnio miękkim podwójnym muślinie). ✂ Tu więcej zdjęć sukienki na mnie

Komentarze
1

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum