Cętki, cętki.... mam kota na cętki

pół roku temu

Bluzka z okładki grudniowej Burdy z 2019 roku u mnie przybrała kształt sukienki. Jak tylko zobaczyłam tą okładkę zakochałam się tym asymetrycznym wiązaniu pod szyją i wiedziałam, że chcę zmierzyć się z tym modelem.

Początkowo jednak chciałam aby do spodnich wykończeń (odszycia, czy jak kto woli obłożenia) wiązania wykorzystać kontrastowy gładki materiał. Bo chciałam aby na tym bogatym cętkowanym wzorze (jaki jest na wybranej przez mnie tkaninie) ten detal wiązania zaakcentować jeszcze kolorem. Próbowałam z fioletem, szmaragdem, potem czernią…. i próbowałam też z pasującym w odcieniu beżem. Ale po kilku próbach, jednak stwierdziłam, że wcale odcinające się wiązanie lepiej nie wygląda i zrezygnowałam z tego kontrastu. Ostatecznie spód wiązania skroiłam z takiego samego materiału w cętki co cała sukienka. Z resztą model prezentujący się na okładce Burdy mimo wzorów też tak został uszyty (choć w tym przypadku lekko satynowa tkanina podbija detal wiązania). Mój model dopasowałam do talii i na jej linii doszyłam spódnicę z ¾ koła. W szwy boczne wszyłam wpuszczane kieszenie …. aaaaa… i rękawy zamieniłam na takie z mankietami zapinanymi na oblekane guziczki. Uszyłam ją z wiskozy, wszyłam pod spód wiskozową podszewkę, więc sukienka idealna jest na taką łagodną zimę jak teraz. Tak doskonale czuję się w tej sukience, że musze się pilnować, żeby nie nosić jej zbyt często. UWAGA: Spasowanie cętek gdzieniegdzie - zupełnie przypadkowe (ps. Wszystkie tkaniny kupione w sklepfastrygi.pl).

Komentarze
0

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum