Cętki na MAXA

ćwierć roku temu

I to nadszedł znowu czas na zapowiadane cętki.... dawno ich u mnie nie było ;)

Materiał (cienką żorżetę) kupiłam stacjonarnie w Szczecinie jeszcze w lutym tego roku. Jak go kupowałam nie wiedziałam do końca co z niego będzie - ale zależało mi na czyś minimalistycznym - no bo wzór bogaty... a wszyło jak zwykle maksymalnie. Tym razem skorzystałam z modelu 117 BURDY 8/2016. Spodobał mi się on od razu, lecz nie miałam na niego pomysłu do tej pory. Teraz trochę żałuję, że nie kupiłam ciut więcej materiału, żeby starczyło mi na te bajeranckie rękawy jakie są zaproponowane przez Burdę ... ale może dobrze, bo utonęłabym w tych cętkach.... Moje modyfikacje w tym modelu skupiły się na zmianie rękawków - moje są minimalistyczne, zrezygnowaniem z falban i wydłużyłam część spódnicy do dołu, poszerzyłam też spódnicę na objętości i przymarszczyłam w części środkowej przodu i tyłu, bo dla mojej sylwetki o szerokich biodrach w stosunku do talii tak jest zdecydowanie korzystniej. Pod spód wszyłam cudownie chłodną wiskozę w piaskowym kolorze, która jest przemiła dla ciała szczególnie w upał. Sukienkę ozdobiłam minimalistycznie samodzielnie wykonanymi wypustkami, i troczkiem u tyłu talii, no i wykorzystałam lamówki jakie zostały mi ze skrojonego skosu. No i każdy ma taką sawannę na jaką sobie zasłużył

Komentarze
0

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum