Kurtka bomberka

9 miesiecy temu

Cześć dziewczyny. Przedstawiam moją wersję kurtki bomberki. To pierwsza taka kurtka jaką uszyłam i jaką mam w szafie. Do tej pory nie chodziłam w takich kurteczkach. Ale okazuje się, że są fantastyczne i zamierzam uszyć ich więcej. Już mam nowe pomysły  Ta kurtka uszyta jest z krepy poliestrowej z dodatkiem elastanu „mur berliński” kupionej w Składzie Bławatnym. Tkanina tutaj. Podszewka wiskozowa. Tkanina jest dość cienka i obawiałam się, że będzie zbyt cienka na taką kurtkę, ale z podszewką dobrze się zgrywa i kurtka dzięki temu świetnie zastępuje sweterki na które nie zawsze mam ochotę. Oryginalny wykrój z burdy zmieniłam. Wyrzuciłam kołnierzyk, dałam ściągacz i nie cięłam przodów, a kieszonki zrobiłam wpuszczone ze ściągaczem. Rękawy były zbyt szerokie i zwężałam je, a także pościnałam główki rękawów, bo były dziwnie wysokie do marszczenia i nie układały się ładnie. Zawsze obawiałam się wszywania zamków. To chyba była dla mnie najtrudniejsza część. Czasem się coś rozciągnęło, szwy przesunęły i nie pasowała lewa strona z prawą. Ale teraz z moją nową maszyną okazuje się, że kluczowa sprawa to dobry sprzęt. Do tej pory męczyłam się na prostym Łuczniku który miał 25 lat (prezent od taty kiedy byłam nastolatką). Teraz mam Gritznera – prezent od męża. Spódnica i bluzka nie pochodzą z Burdy. Również je szyłam, ale inspiracją była szyjąca społeczność Instagrama. W spódnicy się po prostu zakochałam  Mój mąż autentycznie nie znosi tej tkaniny i już były spięcia na ten temat. Ja uważam, że tkanina jest fajna, bo młodzieżowa, kolorowa i z jajem. Moim zdaniem taki strój bardzo odmładza. Dajcie swoje komentarze co uważacie.

Komentarze
17

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum