Kurtka fiolet

10 miesiecy temu

Od jakiegoś czasu szyję wyłącznie z resztek i kawałków jakie mam w zapasach. Ten kawałek flauszu wełnianego został po kurtce córki. Wymyśliłam, że zużyję go na ten model. Troszkę było go mało, dlatego obłożenia i spód kołnierza są z innej tkaniny. W tym modelu kieszenie są fantastyczne. Ogólnie bardzo mi odpowiada ten fason, jest podobny do kurtek dżinsowych. Ale z własnego doświadczenia doradzę: flausz wełniany jest za gruby na ten model. Ja oczywiście lubię eksperymenty i próby. Zawsze ubranie lepiej się przysłuży niż kawał tkaniny w szafie. Jednak grubość materiału sprawia, że szwy przy kołnierzu, wokół szyi nie leżą tak płasko jak powinny, dziurki na mankietach były nie do zrobienia na domowej maszynie, obszywałam je ręcznie (to muszę jeszcze poćwiczyć, bo idzie słabo). Kołnierz też "składałby się" lepiej z cieńszej tkaniny. Kieszenie są w wykroju ciut za blisko środka, warto je przesunąć na bok, ale zauważyłam że tak jest w większości wykrojów Burdy z kieszeniami. Poza tym jak to z kurtką, sporo roboty, ale coraz więcej radości mam z szycia kurtek. Chyba uszyję sobie jeszcze jedną taką, może nie od razu, ale na kolejny sezon.

Komentarze
4

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum