Mocny fiolet doprawiony cekinami i odrobiną kamienia

2 miesiące temu

Jak już odkryłam urok wykroju 117 z sierpniowej BURDY 2016 to zamarzyłam o kolejnej sukience....

O taaaak, ten model podobał mi się od dawna. Ale bieżące pomysły i długość maxi, która w pracy za biurkiem raczej praktyczna nie jest spowodowały, że wykrój ten czekał na odpowiednią chwilę. Po uszyciu "Cętkowej maxi" byłam pewna, że mam niedosyt tego fasonu, bo "cętek" nie starczyło mi na te bajeranckie rękawy, jakie w modelu tym zaproponowała Burda. A ponieważ mój domowy magazyn tkanin, pęka w szwach, wiedziałam, że mam odpowiedni metraż fioletowego szyfonu, gładkiej cienkiej wiskozy na podszewkę i kawałek cekinów w idealnym odcieniu. Podobnie jak poprzednio, zrezygnowałam z falbanki u dołu, bo dla mojej sylwetki to stopniowanie nie wyszłoby z korzyścią. Podobnie też marszczenie spódnicy wykonałam wyłącznie w części środkowej zarówno przodu i tyłu. Powtórzyłam ozdobne geometryczne ciecia góry przodu również na tył. Elementy te skroiłam z cekinowych wstawek. Ta sukienka to fanaberia.... bo nie będzie wiele okazji żeby ją założyć, ale jakoś tak chciałam się wyżyć krawiecko, a co - kto mi zabroni :D

Komentarze
2

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum