Papugasy, czyli bezkrwawe skracanie sukienki... :)

pół roku temu

Czy można uszyć sukienkę jednocześnie długą i krótką? Nie chodzi mi bynajmniej o fasony z rozcięciami, eksponującymi uda, a w porywach kości biodrowe ;), ani o modele z poprzecznie wszytym na wysokości kolan suwakiem, umożliwiającym odpięcie części dolnej, ani nawet o formy typu krótki, odkrywający kolana przód plus tren, czy kiecki z innymi wariantami asymetrycznych dołów. Chodzi mi o połączenie w jednym modelu jednoznacznie krótkiej i długiej spódnicy. Otóż, ja już wiem, że można. :) Ale zacznijmy od początku... :) Niesiona falą sentymentu do szalonego wzornictwa, nabyłam mianowicie metr nieco grubszego, mało przezroczystego szyfonu w obłędne, turkusowe papużki, siedzące rządkami na szarych gałązkach, na różowo-fioletowym tle. Wprawdzie moje akuratne alter ego podpowiadało mi, że ta tkanina z lekka trąci kiczem, że może niekoniecznie uchodzi, ale ta druga, brawurowa Joanna, była tą materią zachwycona i pozostawała zupełnie głucha na jakiekolwiek wątpliwości. ;) Być może, będąc świeżo po obejrzeniu filmu „Ptactwo powietrzne” (polecam, jest naprawdę świetny!) po prostu nie mogłam nie ulec jaskrawym papugasom. :) Na górę sukienki wybrałam model 113 z Burdy 1/2012 (jest uszyty z szafirowej, cienkiej wełenki - maleńka stójka i rękawki-motylki), a dół to po prostu kupon równo przymarszczonej tkaniny. No tak, górę uszyłam, dół przymarszczyłam, wszyłam górą podszewkę i wtedy dopiero się zaczęło... Pierwotnie ta sukienka miała być krótka, taka do kolan. Ale, powiedzcie same, czy miałybyście serce ciachnąć papuzi kupon ot tak, po prostu, bez zbędnych sentymentów? Ja nie miałam i nie wiedziałam co z tym fantem począć. Papugasy spozierały na mnie bezradnie, a ja miotałam się w etycznym potrzasku... Najsamprzód wykombinowałam, że uszyję długą sukienkę, a gdy ta mi się opatrzy, to ewentualnie ją skrócę, odwlekając w ten sposób moment egzekucji. Ale ostatecznie zdecydowałam się na uszycie wąskiego tuneliku w dole spódnicy i wciągnięcie weń gumki o dość niewielkim obwodzie. W ten sposób jednym ruchem ręki spódnicę można podrzucić, uzyskując mini-bombkę. :) A ta dziarska kolorystyka jest świetna na poprawę humoru u progu nieuchronnie nadciągającej jesieni, bardzo polecam. :) PS. Na kilku zdjęciach pozuje ze mną również turkusowy, bawełniany żakiet z baskinką, uszyty według jednego z moich ulubionych wykrojów - są to połączone w jeden model wykroje nr 114 i 115 z Burdy 8/2010.

Komentarze
16

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum