Pasiasta sukienka i pleciona torba

2 miesiące temu

Ze mną jest w sumie łatwo. Moi bliscy wiedzą, że jak zbliża się okazja na jakiś prezent dla mnie to jednym z pewników jest torebka. Oczywiście dalej już tak łatwo nie jest, bo ja lubię torebki oryginalne - co nie znaczy że drogie, o nie. Nie połasiłabym się na znaną markę tylko dla metki nawet gdybym miała odpowiednie pieniądze, no a że ich nie mam to w ogóle problem znika. Mam pół szafy toreb różnej maści, kocham raczej te duże przepastne i te maleńkie. Zawsze znajdzie się jednak taki fason, który pasowałby mi do czegoś. Lato rządzi się swoimi modami również w kwestii torebek, i tak jak koszyki zawojowały świat już w czasach młodości mojej Mamusi tak i tkaniny naturalne zawsze są w wakacyjnej modzie. Połączenie plecionki z eko skóry i tkaniny bawełnianej typu canvas o mocnym splocie wydało mi się oczywiste gdy pomyślałam o torbie na upalne dni - i to takiej, która pomieści wszystko co młodej matce potrzebne. Wszystkie potrzebne materiały do uszycia tej torby znalazłam w Berotexie. Torebka torebką, ale do kompletu zamarzyła mi się pasiasta sukienka. Uszyłam ją na podstawie wykroju 112 z burdy nr 4/2017 z tkaniny o nieznanym składzie kupionej za grosze przez allegro. To były dziwne zakupy, bo dwie tkaniny okazały się trochę nie trafione - to ta którą użyłam na podszewkę do torebek koszyków i taka niby len w kolorze różowym, acz świnkowym. Fason sukienki jest banalny, ale stójka to ten element, który mnie skusił, poza tym krój pasował mi do tkaniny w pasy. Mam tylko jedną uwagę dla tych co chcą szyć ten model - jest bardzo obszerny, zmierzcie wszystko pięć razy, ja już raz zmniejszyłam sukienkę, ale po zrobieniu zdjęć widzę, że muszę zrobić to raz jeszcze. więcej na http://robakxxl.blogspot.com/2018/07/torba-na-miare-shopper-bag-w.html

Komentarze
3

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum