Pepitka i wiazany sweter

rok temu

Na spódnicę w dużą pepitę chorowałam już od dawna. Lubię kratki, krateczki ale pepitka i to zwłaszcza ta olbrzymia, to jest to. Kiedy znalazłam w Natanie tkaninę z pepitką w odpowiednim rozmiarze, nie miało dla mnie znaczenia, że to beż, biały i czarny (bo chciałam biało-czarną) liczyła się wielkość. Szybciutko uszyłam spódnicę w kontrafałdy po 3 z przodu i z tyłu. I znów dylemat...a z czym ją nosić? Nie miałam nic co by dobrze z nią wyglądało. Biel odpadała,beż był za mdły, czerń była za ciężka, spódnica wylądowała na wieszaku :( I tak powisiała 2 miesiące. Aż w końcu przez przypadek wpadł mi w ręce sweterek, który uszyłam jakiś czas temu i jakimś cudem o nim zapomniałam. Na zdjęciu może tego nie widać, ale dla mnie stanowią komplet idealny. Wykrój na sweterek podaję w wykroju.

Komentarze
13

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum