Pierwsza sukienka

rok temu

To była moja pierwsza wyjściowa sukienka. Uszyta ponad rok temu specjalnie na święta Bożego Narodzenia. Mam do niej duży sentyment po dziś dzień i chętnie ją noszę na różne okazje jako "małą granatową" z odrobinę nietypową dołem - górna część spódnicy ołówkowa, dolna - z pełnego koła. Wykrój to zmodyfikowany , wręcz uproszczony z Burdy. Jedynie dół pozostał bez zmian. W górze, jako że moja krawiecka przygoda była dopiero na samym początku - pozbyłam się wszelkich trudności związanych ze zszywaniem mnogiej ilości elementów na poczet zaszewek :piersiowych, na plecach i na rękawach. Z uwagi na dużą elastyczność dzianiny ( i absolutny brak umiejętności w tej dziedzinie) zrezygnowałam też z wszywania zamka. Dekolt zaś znacznie pogłębiłam, a od wewnątrz wykończyłam bawełnianą lamówką ze skosu. To było również moje pierwsze podejście do tematu lamówek i ogólnie szerokopojętych wykończeń dekoltów - i zaskakującym było to, że udało mi się uniknąć falowania. Mimo, że sukienka jest już, patrząc na czas jej powstania- nie najmłodsza, postanowiłam podzielić się z Wami jej wizerunkiem. Jest wszakże eksploatowana przeze mnie często i ochoczo, dlaczego więc miałabym trzymać ją przed Wami tylko i wyłącznie w głębokich czeluściach mojej garderoby :)

Komentarze
4

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum