Płaszcz na zimę, której nie było ;)

miesiąc temu
  • Wykrój: 103
  • Magazyn: Burda 9/2012
  • Kategoria: KURTKI I PŁASZCZE

Ten płaszcz to jeden z takich projektów, który chodził za mną, przypominał o sobie i nie dawał mi spokoju. Kiedy więc udało mi się wreszcie dostać kupon wełny w odpowiednim kolorze, a potem jeszcze wszystkie odpowiednie dodatki, wszystkie inne plany odłożyłam na bok i mimo prognoz bombardujących informacjami, że proszę państwa, w tym roku zimy nie będzie, zabrałam się za szycie zimowego płaszcza z pełnym ociepleniem. No bo może tej zimy zimy nie będzie, ale kto ją tam wie. A może przyjdzie za rok. Tak sobie właśnie myśląc między innymi, szyłam ten płaszcz, nie szczędząc mu uwagi i czułości. No i wiecie, ja do niego z sercem na dłoni i dwustoma procentami zaangażowania, a on mi taki numer wywinął, że okazał się za duży. Tak bardzo, że z równym zaangażowaniem i oddaniem musiałam go pruć, żeby go dopasować do siebie. To nie był łatwy pojedynek i nie obeszło się bez ofiar, ale powiedzmy, że udało mi się wyjść z niego obronną ręką. A co do całego tego ocieplenia (podszewkę pikowałam sama, połączywszy ją z watoliną), to chciałam powiedzieć, że może i zimy nie ma, ale wcale nie jest mi za ciepło. Także teraz w ogóle nic a nic nie żałuję, że się w to ocieplanie bawiłam. Tuż po uszyciu płaszcza, tak zupełnie w ramach rozrywki i uszycia sobie czegoś ot tak za jednym posiedzeniem, uszyłam sobie bluzeczkę w grochy z lutowej Burdy. Prosta, ale te grochy są wystarczająco efektowne jak na moje potrzeby ;). Sam wykrój polecam. Tkaninę również. I w ogóle szycie polecam, bo to fajna sprawa!

O przebojach z płaszczem rozpisałam się dość mocno na blogu, a jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o szyciu płaszczy (ta wiedza jest na tyle uniwersalna, że można wykorzystać ją także przy innych projektach), zapraszam cię na mój kanał na IGTV.

Komentarze
5

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum