Płaszczyk ze stójką

5 miesiecy temu

Długo szukałam materiału na ten płaszcz – bo to że go uszyję wiedziałam od razu… jak tylko zobaczyłam zapowiedź BURDY 12/2019.

Chciałam, żeby materiał miał strukturę, więc w grę wchodziła chanelka, boucle… albo jakiś tweed. Niestety jak na złość wszystkie materiały jakie mi pasowały taką strukturą to były albo brązy, rudości, albo szarości… czernie, czy choćby zbyt pstrokate chanelki - a ja się (oczywiście) uparłam na kolor i kto mnie zna ten wie, że kolor, ale tej w chłodniejszej tonacji. Zielony melanż z Natana spodobał mi się od razu…. Ale zielony płaszcz już mam – i to zupełnie nie znoszony… ale jak zobaczyłam próbkę materiału to zakochałam się bezkrytycznie – uznałam, że od nadmiaru zielonych okryć wierzchnich głowa mnie nie rozboli. Tym bardziej, że tamten jest bardziej zimowy bo ma ocieplacz… i bywa mi tej zimy w nim zbyt ciepło - wiecie jak to czasem, trzeba sobie dorobić teorię do okoliczności. Co do modelu 116 z grudniowej BURDY 2019 roku – to zupełnie nic nie musiałam w nim poprawić. Nawet na "wysokościach". Kroiłam wg rozmiaru 36, bo po sprawdzeniu obwody płaszczowe pasowały idealnie. Płaszczyk ma gotowe części na skrojenie podszewki. Uszyłam ją z kupionej rok temu również w Natanie podszewki wiskozowej w cętki – no bo wiadomo – drapieżną duszę mam. I UWAGA!!! – to był dla mnie debiut w kwestii raglanowego rękawa!!!! Pierwszy raz szyłam dla siebie płaszcz z takim rękawem – bardzo mi się on podoba i w noszeni, a jeszcze bardzie w szyciu! Zużycie materiału jak to w Burdzie przesadzone – w tym przypadku, mimo iż wykroiłam solidny 15 cm zapas na podłożenie, to materiał jaki mi pozostał starczy jeszcze na krótki żakiecik – z czego się bardzo cieszę – bo tak jak pisałam – materiał skradł moje serce dokumentnie.

Komentarze
5

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum