SKURCZONA SUKIENKA

8 miesiecy temu

Tytuł jest dosłowny! Nie śmiejcie się! Już dawno nie szyłam z tkaniny, którą najpierw nie wyprałam, żeby potem nie było niespodzianki. W przypadku tej sukienki była niespodzianka i taka jaka! Po kupieniu i uszyciu w jedno popołudnie, na drugi dzień przeszczęśliwa poszłam do pracy. Moje koleżanki uznały, że ładna, ale za długa i za szeroka. No cóż! Długość mi pasowała, szerokość, no może niekoniecznie, więc już miałam postanowienie, że ją trochę "pozbieram" :-) Tak się złożyło, że w tym dniu robiłam pranie "szarości" i bezmyślnie wrzuciłam sukienkę do pralki. Chciałybyście widzieć moją minę jak ją wyjęłam :-(. Pierwsza myśl - utnę na bluzkę, ale kiedy wyschnęła postanowiłam sprawdzić na żywo. A co tam?! Wejdę? Nie wejdę? No i ...weszła :-) Może trochę za krótka jak na moje upodobania, za to co do "pozbierania" pralka zrobiła swoje :-) Szyłam już z tego wykroju bluzki i nie miałam do nich zastrzeżeń, wręcz odwrotnie, uwielbiam je. Z sukienki też jestem zadowolona chociaż spokojnie mogę kroić rozmiar mniejszy, o ile wcześniej wypiorę materiał :-) Polecam,bo szyje się szybko i bezproblemowo, a nosi wyśmienicie!

Komentarze
18

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum