SUKIENKA "ZŁOTKO"

9 miesiecy temu

W poprzednią sobotę byłam zaproszona na przyjecie z okazji 30-lecia ślubu znajomych, a taka okazja bez nowej kiecki nie mogła się obejść. Mówiąc szczerze byłam przerażona moim brakiem koncepcji, bo jak materiałów u mnie nie brakuje, tak pomysłu na kreację nie miałam żadnego :-( W piątek wieczorem jeszcze wertowałam Burdy, przeglądałam Wasze stylizacje i modliłam się ... już, już wpadłam na pomysł, że będzie to sukienka z okładki styczniowej Burdy, jednak nie miałam przygotowanego papierowego wykroju, a to podstawa szycia na cito. Przyznam, że mam takiego fioła, że raz na jakiś czas robię podobające mi się "papierówki" żeby sobie czekały :-) i ... niektóre czekają ... nawet kilka lat :-) Ta sukienka też czekała razem z materiałem, bo kupiłam go dobre dwa lata temu i to dokładnie z myślą o tym modelu, ale jakoś okazji nie było. Tym razem okazja była nie było konceptu, więc skorzystałam ze sprawdzonego wytrychu, tzn. porzuciłam Burdy oraz stylizacje i ruszyłam na przegląd moich zapasów materiałowych. Jeden, drugi, trzeci i "złotko" (bo tak nazwałam ten materiał) mnie oświeciło. Nie widać tego na zdjęciach, ale w oryginale te beżowe elementy są mocno złote. Była sobota 13:00 jak rozpoczęłam cięcie, a 16:00 jak skończyłam. Bardzo starałam się żeby wzór zgadzał się na bokach i w rękawach i tu niestety poległam :-( Na bokach cudnie, dokładnie, tak jak lubię! W rękawach, niestety jak widać! Generalnie czułam się w niej super i bawiłam do rana! Aha! Długość rękawa zrobiłam wg modelu 112 nie doszywając falbany :-)

Komentarze
18

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum