Szyfonowe groszki

ćwierć roku temu

Kiedy materiał nabiera mocy urzędowej...

Kupiony lata temu szyfon doczekał się swoich "pięciu minut". Trzecie podejście do materiału poskutkowało powstaniem sukienki jedynej takiej. Jedynej dlatego, iż do tej pory takiej w mojej szafie nie było. "takiej" czyli ze stójką, stójką marszczoną na gumeczkach, stójką, która nie jest doszywana, ale stanowi całość z górą sukienki. Uwielbiam ją! Jest wygodna, nie taka znowu trudna do uszycia, nawet z szyfonu ;) Modyfikacje były, a jakże! Dotyczyły dołu: zmieniłam go na półkoło, bo uznałam, że proponowany przez Burdę do szyfonu nie pasował. Zwęziłam też plecy sukienki, przy rozmiarze 42 tego tyłu było jednak za dużo dla mnie. I jest bossko i wiosennie.

Komentarze
2

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum