Total green look

miesiąc temu

Kto mnie podgląda już wie, że uwielbiam zieleń w moich ubraniach, zatem bardzo się ucieszyłam jak po skrojeniu zielonego płaszcza, jaki uszyłam zimą tego roku, został mi spory kawałek materiału w sam raz na prosty żakiecik. Już od dawna miałam upatrzony model 113 z sierpniowego wydania Burdy 2019 roku.

Chyba nie miałam jeszcze żakietu bez kołnierza i bardzo chciałam sprawdzić jak będę się w takim czuć. Po za tym podobały mi się skośne zakładki skierowane w kierunku talii, bo to fajnie ją podkreśla – a ja lubię zaznaczać linie talii w swoich projektach. Cóż było robić – wystarczyło uszyć. Przyznam się, że ten żakiet uszyłam w kwietniu tego roku, lecz dotychczas nie pokazałam…. bo jakoś nie mogę się do niego przekonać. Kiedyś często śmigałam w żakietach i choć mam kilka w szafie ulubionych, to z roku na rok jakoś tak coraz mniej lubię je zakładać – i kiedy robi się zimniej wolę okrywać się trenczem, grubszym swetrem czy płaszczem. I chyba dlatego, że moje domowe remontowe rewolucje powodują, że mam mniej czasu na szycie, a ostatnie dni były chłodne sięgnęłam po ten żakiet, bo jest przyjemnie ciepły i idealny na tą porę roku. No i całkiem dobrze pasuje do moich zielonych sukienek. A że pogoda była słoneczna to w tzw. międzyczasie udało mi się pstryknąć parę fot. I o to mój total green look! Co do samego modelu…. Musiałam wprowadzić do niego trochę poprawek na linii biustu. Mam wrażenie też, że główka rękawa jest zbyt mała na idealne wdanie – zatem zalecam ją ciut powiększyć. Po za tym żakiet całkiem przyjemnie mi się szyło. W modelu tym była tez forma na podszewkę, którą skroiłam z resztki cętkowanej podszewkowej wiskozy. Wnioski…. Chyba zacznę szyć kurtki na ten przejściowy czas ….. i zdecydowanie wolę żakiety z kołnierzem…. Ściskam Was serdecznie! – Trzymajcie kciuki, żeby ten remont u mnie się szybko skończył…. Zanim zasypią mnie materiały….. które wciąż kupuje!!!!

Komentarze
2

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum