Turkusowe pożegnanie lata

Ponad tydzień temu

Jak sobie pomyślę o szyciu tej sukienki to aż mnie roznosi…. Ale ja się z nią nakombinowałam, naprułam…. Ech!!!. A wszystko przez ten cieniutki, leciutki i wiskozowy materiał….

Miałam już nie szyć letnich ubrań w tym roku, ale jak go zobaczyłam dopadł mnie syndrom chciejstwa, ale tez wyzwania – no to miałam za swoje, i za tą moją miłość do turkusów i trudnych przedsięwzięć. Materiał miał regularny wzór z borderem i dwukolorowymi panelami z jednej strony. Można było uszyć z tego połączenia prostą nieskomplikowana sukienkę – no ale ja i bez wydumanych komplikacji???? Od razu pomyślałam w wariancji na temat modelu 121 z czerwcowej burdy 2019. Z uwagi na bordery, dół tej sukienki od razu postanowiłam jednak skroić z łączonych falban i zmodyfikować krój rękawków (te moje podpatrzone z modelu 133 Burdy 5/2015). Tak skroiłam (sadząc, że świetnie?) to ostatecznie pierwsze przeszycie góry z marszu podlegało dyskwalifikacji – tak kolory ze sobą źle się poukładały na udrapowaniu, że nie „zagrało” to kompletnie – psuło proporcje. Zatem musiałam górę ciąć i szyć na nowo wymyślając inny wariant….. potem długości falban nie były takie jak bym chciała – to też poprawiałam marszcząc od nowa (!!!). Dwa razy też kombinowałam z paskiem – bo pierwotnie wycięłam z innego wariantu borderu – co też mi nie „grało” wizualnie….. No a potem ten drobny wzór, który nie wymagał aż takiego spasowania – ja jednak zaczęłam dopasowywać…… ostatecznie tak, że pasek jest na styk…. Jak siedzę nie mogę oddychać...... A miało być szybko i prosto, a wyszło jak wyszło :/ do kolejnego lata chyba schudnę .... bo sukienka na upały idealna …. No i ten mój kolor turkusowy……

Komentarze
1

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum