WESELNA KIECKA 1

rok temu

Takiej kumulacji to u mnie jeszcze nie było :-) Dwa wesela w trzy dni :-) Lubię chodzić na śluby, więc cieszyłam się, że się nie skumulowały w jednym dniu. Zaczęły się wielkie przemyślenia w co się ubrać? Sukienkę, którą uszyłam miałam upatrzoną od dnia kiedy wzięłam Burdę do ręki, a materiał sam wpadł mi w ręce któregoś pięknego, słonecznego dnia. Kupiłam go tyle ile Burda kazała, po czym po wykrojeniu okazało się, że wyszła z niego jeszcze jedna sukienka dla córki na drugie wesele :-) Sam model jest niezmiernie prosty i szyje się go przyjemnie, jednak zaliczyłam wpadkę w tkaniną. Nie sprawdziłam przy krojeniu w którą stronę ten tiul ciągnie się bardziej i poszczególne części wycinałam kierując się duchem oszczędności materiału, a nie rozsądku, ciesząc się, że spokojnie zostaje na drugą sukienkę. Tak było do pierwszej przymiarki :-( Trochę zrzedła mi mina jak zobaczyłam się w lustrze. Pociągło ją w dól i wisiała jak wór! Podniosłam w ramionach, poprawiłam w pasie i obcięłam ... o kurcze tak krótko, że już nie było co podwijać, więc ostatecznie dół spódnicy pozostał na surowo. Tiul przetrwał szaleńczą zabawę weselną, więc chyba jest nieźle :-)

Komentarze
19

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum