Wiskozowa szmizjerka

5 miesiecy temu

To taka sukienka z odroczonym terminem prezentacji w internetach ;) Tak wyszło. Za to poza nimi od początku grudnia jest już w użyciu i niezmiennie mnie cieszy, że właśnie ten model sobie wybrałam, choć przyznaję, że nie było łatwo się zdecydować, bo sukienek o podobnym fasonie jest w Burdzie zatrzęsienie. Sukienkę uszyłam z żorżety wiskozowej, przyjemnie chłodnej w dotyku i odpowiednio ciężkiej, by oprzeć się zarówno zimowym, jak i wiosennym podmuchom wiatru. Choć z drugiej strony gdy pozwolić jej na ruch, tak pięknie tańczy, ukazując cały wdzięk sukienki. W samym modelu nie wprowadzałam żadnych zmian, od siebie dodałam natomiast rygielki w rękawach, by w cieplejsze dni móc je wywijać i zabezpieczyć przed rozwijaniem. Sukienka jest dość luźna i swobodna, a jeśli któraś z Was wolałaby jednak nieco bardziej dopasowaną, polecam rozważyć szycie mniejszego rozmiaru. Zapraszam Was do odwiedzin na moim BLOGU oraz fanpage'u i IG.

Komentarze
2

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum