Kreatywność ma kilku śmiertelnych wrogów. Najgroźniejszym z nich jest samoocena.

rok temu

"Ogień wyobraźni" - o najgroźniejszym wrogu kreatywności pisze JAN LEŚNIAK.


JAN LEŚNIAK projektuje ubrania, prowadzi blog o szyciu pracowniajanlesniak.pl. Jest autorem książek O szyciu prosto, kreatywnie i modnie oraz Jak szyć spódnice i sukienki oraz ambasadorem sekcji Kreatywność w magazynie "To Twój moment".


Podczas studiów projektowania ubioru zauważyłem, że szybkie szkice ubrań, które w najmniej oczekiwanych momentach robiłem na serwetkach, biletach i odwrotach ulotek, były o niebo lepsze od moich starannie przygotowanych rysunków żurnalowych, prezentowanych podczas zajęć. Tym drugim brakowało lekkości i nietuzinkowości, którą miały w sobie bazgroły wykonane rozgorączkowaną ręką osoby, która właśnie wpadła na pomysł. Zastanawiałem się, w czym tkwi sekret tej wesołej, żwawej kreski.

Okazało się, że przychodzi ona do mnie mimochodem, kiedy pozwalam ręce samej działać i nie zastanawiam się nad efektem. Tymczasem kiedy chcę, aby moje dzieła dobrze wypadły w ocenie profesorów, ręka sztywnieje, kreska traci lekkość, a projekty są mniej zaskakujące. Zrozumiałem wtedy, że największym sprzymierzeńcem kreatywności jest brak kontroli, a jej największym wrogiem chęć wywarcia dobrego wrażenia na innych. Kiedy przystępując do działania chcę, aby efekt był wyjątkowy, wielce prawdopodobne jest, że zamiast weny pojawi się opór i nie ruszę z miejsca.

Kiedy przystępując do działania chcę, aby efekt był wyjątkowy, wielce prawdopodobne jest, że zamiast weny pojawi się opór i nie ruszę z miejsca. Być może znasz z własnego doświadczenia to ciche oczekiwanie, że stworzysz coś niezwykłego, co wywoła żywe, pozytywne reakcje wśród odbiorców. Za tym oczekiwaniem często czai się zwątpienie, czy twoje dzieło będzie wystarczająco dobre? Wystarczająco dobre dla kogo? Czy na pewno o odbiorców tu chodzi?

Obserwując siebie zauważyłem,  że zazwyczaj to mój własny głos krytyki sprytnie podszywa się w mojej wyobraźni pod adresatów mojej twórczości. Kiedy projektuję ubranie, przybiera on oblicze niezadowolonej klientki,  a pisząc ten felieton, czuję na karku oddech rozczarowanych czytelniczek. Jeśli to nie wystarczy, abym zaciągnął ręczny hamulec i wstał od biurka, mój osobisty oprawca wzywa potężnego sojusznika – porównywanie się z innymi. Przegrywam w starciu z tymi przeciwnikami i uciekam od twórczego działania w bezmyślne spędzanie czasu.

A co ciebie blokuje przed spontaniczną kreatywnością? 

Dalszą część felietonu Jana Leśniaka "Ogień wyobraźni" przeczytasz w drugim numerze magazynu "To Twój Moment" - Jesień 2018, który własnie ukazał się w sprzedaży.

„To Twój moment” to pismo dla kobiet zmęczonych dążeniem do perfekcji i życiem według scenariuszy, które pisze dla nich ktoś inny. Dla tych, które poszukują równowagi dla ciała i umysłu, i którym sprawia przyjemność obcowanie z pięknie wydanym czasopismem.

Magazyn składa się z 4 sekcji, z których każda ma swojego ambasadora:

- Wellbeing - Odkryj nowe rzeczy, które ci sprawią przyjemność. Celebruj weekendy, skuś się na leśną kąpiel i obudź swoją energię kundalini
-  Kreatywność - Rób własnoręcznie mydła i zakładki do książek dla przyjaciół. A kto ci zabroni? A, i niech ci (papierowy) kaktus wyrośnie).
- Dobre życie - Stwórz swoją oazę spokoju. Przenieś ogród do swojego M-ileś. Poznaj nowe przepisy na kiszonki (już dziś je wypróbuj).
- Błogi relaks -  Poznaj radość podróżowania solo, sekrety szczęścia stuletnich Japończyków i frajdę, jaką sprawia ognisko na działce pod Pabianicami.

Komentarze
0

 

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum


Odbierz prezent

Zapisz się do naszego newslettera i odbierz darmowy wykrój!