Casual Friday.

Rozpieszczanie mas pracujących obietnicą wcześniejszego weekendu już piątego dnia tygodnia rozlało się przez ocean i zadomowiło na stałe w Europie. W szklanych biurowcach w piątki można się ubierać na luzie. Koszula z krawatem, opinająca uda spódnica ołówkowa – wszystko zostało odwieszone do szafy w czwartkowy wieczór.
 Piątek to prawie sobota, więc i dress code bardziej swobodny. Mówi się, że Casual Friday miał pewien wpływ na formowanie się trendu athleisure, który pozwala  na sportowy look nawet wtedy, kiedy sportu się nie uprawia.  A może WŁAŚNIE wtedy.

Wykrój! Legginsy sportowe z szeroką gumką: #107 - Burda 1/2017

FILOZOFIA FIZYCZNOŚCI

To dziwne, że w naszej kulturze na popularyzację trendu trzeba było czekać tak długo! Athleisure to celebracja ciała, a nad ciałem od wieków debatowali najwięksi filozofowie kultury. Immanuel Kant głosił, że „dla orientacji w przestrzeni punktem wyjścia jest nasze ciało”. Ciału wiele uwagi poświęcił francuski myśliciel Michel Foucault, który ukuł teorie dotyczące fiksacji na temat zdyscyplinowanego ciała, zamkniętego w naszej współczesnej świadomości. A to manifestuje się w ruchach lifestyle'owych i ubiorze. 
O ciele i athleisure publikują dziś profesorowie uniwersyteccy, jak choćby Deirdre Clemente, profesor historii na Uniwersytecie w Newadzie (twierdzi, że „athleisure jest nowym casualem”), a najważniejsi trendwatcherzy, w tym legendarna Lidewij Edelkoort, poświęcają zagadnieniu całe konferencje. 
Sport inspiruje projektantów kolorami, wzorami, materiałami  i związanymi z nimi innowacjami (tkaniny pochłaniające wilgoć, utrzymujące właściwą temperaturę). Zdrowe ciało i duch  to jeden z najważniejszych lifestyle’owych fenomenów, wokół których w najbliższym czasie skupiać się będzie całe wzornictwo i tzw. design thinking, czyli tworzenie innowacyjnych produktów i usług będących odpowiedzią na problemy i potrzeby użytkowników. 
Według Edelkoort popularność sportowego ubrania można porównać do darwinizmu. Używa tego terminu, żeby podkreślić „zmiany społecznego zachowania względem sportu i aktywności fizycznej”. Athleisure nazywa „rozrywką” – połączeniem przyjemności i dbania o swoje ciało, czego wynikiem jest łączenie odzieży sportowej  ze zwykłymi ubraniami, zapewniające „funkcjonalność codziennego bytowania”. Choć w ubiegłym roku część redaktorów zwiastowała koniec athleisure, holenderska analityk trendów zapowiada, że w przyszłości athleisure uzupełnią materiały high-tech inspirowane naturą, drukowanie 3D, a także wełna i dzianina! Więcej – granice między sportowym ubraniem a bielizną zostaną zatarte, a to ze względu na uważniejsze skupienie na pięknie ludzkiego ciała.

SPORNY POCZĄTEK 

Ciężko określić narodziny athleisure. Co ciekawe, termin ten po raz pierwszy został użyty już w 1976 roku w reklamie tenisówek! Oficjalnie natomiast wszedł do amerykańskiego słownika Merriam Webster dopiero w 2016 roku, zdefiniowany jako „casualowe ubranie noszone w celach rekreacyjnych i na co dzień”.
 Riccardo Tisci, dziś dyrektor kreatywny Burberry, od początku kariery w modzie starał się wprowadzać sport na wybiegi. Sprawnie wychodziło mu to przez ponad dekadę w Givenchy, kiedy modelkom pod szorty zakładał legginsy, a na górę kultową bluzę z głową rottweilera. W tym czasie współpracował też z Nike, czerpiąc inspiracje z koszykówki.
 W wywiadzie udzielonym „High Snobiety” tłumaczył, że „sportowa odzież była w modzie od lat 80. Kiedy zaczynałem, wszystko skupiało się na luksusie, glamourze, pieniądzach. Ja postanowiłem więc zrobić ubrania sportowe – w czerni. Nie był to mój wynalazek. To wynalazek ulicy, życia, normalnych ludzi. Ja po prostu się na tym skupiłem”. 
Wcześniej, bo ok. 2001 roku, Yohji Yamamoto zaczął bliską współpracę z Adidasem, nad linią Y-3. To wizjoner, nie wszyscy więc wyczuli, że wkrótce nadejdzie duże zapotrzebowanie na odzież sportową w wersji codziennej. 

W 2004 roku projektantka Ania Kuczyńska i Michał Łojewski z White Cat Studio stworzyli ciekawy projekt – UEG – wykorzystując w wiatrówkach tyvek – materiał niezwykle popularny pod koniec lat 80. i na początku 90. Dziś UEG w rękach Łojewskiego współpracuje m.in. z Pumą. 
W tym samym 2004 roku swoją pierwszą sportową, ale elegancką, kolekcję dla Adidasa pokazała Stella McCartney. Zaprojektowała buty, funkcjonalne ubrania i akcesoria. „Chciałam zmienić to, co istniało. Sportowe ubrania dla kobiet były źle realizowanym tematem. Wykorzystywano podstawową paletę kolorów, wariacja w designie właściwie nie istniała. Zobaczyłam w tym wielkie możliwości i po- stanowiłam stworzyć odpowiednią ofertę” – mówiła. 

Wtedy się coś ruszyło – ludzie poczuli, że na siłowni można wyglądać stylowo. Jednak wciąż nie wyobrażali sobie wyjścia w legginsach i crop-topach na ulicę. Koniunkturę wyczuły za to marki streetowe, dołączając linie sportowe do swoich kolekcji – m.in. H&M, Mango, Bershka, Uniqlo. Po sukcesach Y-3, Tisciego  i McCartney sport polubiły Tory Burch i Mary Katrantzou.  Jednak już wkrótce miało się okazać, że prawdziwą siłę w budowaniu trendu athleisure mają idole – i wspierająca ich ulica.

BO ŚWIATEM RZĄDZĄ KOBIETY

 Lepiej nie zadzierać z Kanye Westem, bo można mieć 100 procent pewności, że niedługo potem rozliczy się z tobą na nowym  albumie. I to bez trzymanki.
 Tak się stało w utworze „Facts”,  w którym obrywa się Nike, w którym raper zaczynał karierę de- signera, wypuszczając w 2009 r. model Air Yeezy, a w 2012 i 2014 Air Yeezy 2. Nosili je wszyscy – od Westa po Jay-Z, rapującego o butach przyjaciela na koncertach. Wszystko pięknie, o ile nie rozbiłoby się o kasę. 
Wściekły Kanye w 2014 r. poszedł więc do Adidasa. W międzyczasie zdążył wypuścić trzy pary butów sportowych zaprojektowanych dla Louis Vuitton. Od pierwszej kolekcji Yeezy z Adidasem w 2015 roku West postawił też na ubrania. Ale korona „matki-królowej” athleisure, w formie,  jaką znamy, już do kogoś należała... 
Mówią na nią Queen Bey nie bez przyczyny. Nikt inny nie potrafi wyczuć trendów jak ona, niezależnie od tego, czy mowa  o muzyce czy o modzie. Wielu specjalistów uważa, że oficjalnym momentem światowego szaleństwa na punkcie athleisure jest 2016 rok, kiedy Beyoncé  zapowiedziała głośną współpracę  z właścicielem Topshop i własną linię Ivy Park. Autorka hitu „Who run the world (Girls)” wcześniej lubiła łączyć elementy odzieży sportowej z elegancką biżuterią. 
Tym razem wyszła  naprzeciw oczekiwaniom fanów i ułatwiła im zadanie, proponując gadżety, legginsy, bluzy, tank, a nawet stroje kąpielowe  w swoim stylu. O sportowo-lifestyle’owej kolekcji rozpisywali się najważniejsi redaktorzy, w tym Vanessa Friedman z „New York Timesa”, która uznała, że jeszcze nigdy wyglądanie fit nie było tak fajne. 
Słowem kluczem jest tu „wyglądanie”. Ale największą zasługę w promocji athleisure miały siostry Kardashian i Jenner, Rihanna i Gigi Hadid. Kim Kardashian nosi ubrania swojego męża, a nawet wzięła udział w pierwszej na świecie instagramowej kampanii Yeezy stylizowanej na zdjęcia paparazzi. Supermodelki Kendall i Gigi są często widziane  w krótkich topach, legginsach i sportowych butach. To ich znak rozpoznawczy. Hadid jest dziś do tego stopnia utożsamiana  z athleisure, że przemyciła go w 4 specjalnych kolekcjach projektowanych z Tommym Hilfigerem. Dzisiaj tak jak ona wyglądają miliony dziewczyn na świecie.

SOCZYSTE WSPOMNIENIA 

Marshal Cohen, analityk z NPD Group, tłumaczył na portalu WWD, że „ubranie sportowe jest jasnym punktem na modowym firmamencie, bo konsumenci zdecydowali, że będą je nosić na siłownię i poza nią.  Nie widzieliśmy takiego zainteresowania odzieżą sportową od momentu triumfu welurowych dresów Juicy Couture. Na razie ten trend pozostanie mocny, bo jest kierowany przez konsumenta – to on tworzy athleisure”. 
Urodzeni przed 1990 r. dobrze pamiętają Britney Spears, Paris Hilton czy Nicole Richie w bluzie z kapturem zapinanej na zamek i poszerzanych dzwonach – wszystko w welurze i różu Juicy Couture. Na początku nowego milenium marka przeżywała rozkwit. Wtedy jeszcze wszyscy byliśmy przekonani, że w dresie mogą chodzić tylko gwiazdy i to w konkretnych sytuacjach: po kawę i do samolotu.
 Co się stało z marką, która zarabiała miliony? Tematowi przyjrzał się „New Yorker”, zadając pytanie o znaczenie Juicy Couture w erze athleisure. I to w przeddzień pierwszego w historii marki pokazu podczas tygodnia mody – w lutym tego roku. Właściciele Juicy postawili na młodość, zatrudniając na fotel dyrektor kreatywnej byłą stylistkę gwiazd, 29-letnią Jamie Mizrahi, która w powrocie do przeszłości odnalazła  największą siłę marki – na wybiegu pokazała więc... dresy

TO TEN CZAS 

Wpływowy portal branżowy BoF w maju donosił, że athleisu- re przeżywa swój najlepszy czas. Mimo lekkiego zwolnienia sprzedaży marek z odzieżą sportową, wciąż oferuje największe możliwości w modzie ulicznej i fit. Marki jak Lululemon, Cotton Citizen (ulubiona Seleny Gomez), Foo and Foo (Belli Hadid), Columbia (Hailey Baldwin), RTA (Gigi Hadid) czy Yeezy (Kendall Jenner) przynoszą właścicielom miliony zysków od około 4 lat, do tego stopnia, że spowolniły rynek dżinsów. 
Mark Parker,  CEO Nike, powiedział nawet, że „legginsy to nowe dżinsy”. Athleisure na razie nie umrze. Mówią o tym światowi anality- cy. Wykorzystywany w wysokiej modzie, wciąż skupia się na komforcie. W 2018 roku, w zapracowanym świecie, potrzebujemy mundurka, który sprawdzi się w wielu sytuacjach.
 Dzięki athleisure nie musimy już iść na kompromisy, przejmować się, czy ma być ładnie czy wygodnie. „Żyję w ubraniach z siłowni. Jeśli wychodzisz w nich na ulicę, stają się normalnym uniformem.  A ja nie jestem typem sportowca” – mówił Alexander Wang, słynący z nawiązań do sportu, współpracy z Adidasem i H&M.
 Dziś na Instagramie ilość #athleisure przekracza 641 tysięcy. Wokół unosi się duch zdrowego odżywiania i bycia fit (chociaż statystyki wzrostu otyłości są zatrważające!). I gdy jeszcze wczoraj przepraszałaś, że na wieczornej imprezie pojawiłaś się w wysokich obcasach, dzisiaj zaczynasz przepraszać, że nie masz na nogach sportowych butów Yeezy, Balenciaga albo Nike. A jutro? Prawdopodobnie też.

ATHLEISURE – JAK NOSZĄ TO GWIAZDY?

KSIĘŻNA DIANA
- Okazuje  się, że szafa Diany idealnie wpasowuje się w najnowsze trendy. Księżna lubiła sport i często pokazywała się legginsach i bluzach, nie tylko w drodze na siłownię.Prawdziwa trendsetterka.
GIGI HADID -  To w dużej mierze dzięki niej athleisure stał się dominującym trendem na ulicach międzynarodowych metropolii  i miast. Gigi stawia na wygodę, ale w seksownym wydaniu  – podkreślając wysportowany brzuch lub nogi. 
KIM KARDASHIAN -  Celebrytka najczęściej pokazuje się w projektach męża, Kanye Westa. Każda kolekcja Yeezy robiona we współpracy  z Adidasem znajduje się w jej szafie. W ubiegłym roku wzięła nawet udział w kampanii marki.  
CARA DELEVINGNE  -  Brytyjka należy do grona modelek, które pokazują się  w codziennych stylizacjach  w ubraniach sportowych. Oprócz tego Cara jest też twarzą Pumy.