+10 do obsługi kuchni

rok temu

Ostatnio doszłam do wniosku, że szycie dla innych przynosi mi jeszcze większą satysfakcję niż szycie dla siebie. I kiedy tylko na horyzoncie pojawiły się urodziny narzeczonej mojego brata, od razu wiedziałam, że prezent od Marchewek będzie wykonany ręcznie. Jako że moja już-prawie-bratowa wspominała kiedyś o kuchennych fartuszkach, wyglądających jak sukienki, na taki właśnie pomysł postawiłam. Pan Marchewka wybrał i zakupił tkaninę (ma oko do ładnych kolorów, prawda?), a ja przekształciłam ją w oparty na rysunkach wykrojów z lat '50. fartuszek. Został uszyty tak, aby pasował do wymiarów jego nosicielki. Górę wyposażyłam w zaszewki, aby lepiej układała się na biuście.

Komentarze
7

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum