Like Marilyn M.

rok temu

Z sukienkami mi po drodze i to bardzo. I nie ma takiej opcji, żeby model, który jest w rozmiarze plus size, nie nadawał się dla mnie. I tak właśnie się stało w przypadku modelu 123 z kwietrniowej Burdy. I to nic, że w zapowiedziach pokazali ją tyłem, i to nic, że modelka żurnalu jakby za małą ją miała, to nic, ja wiedziałam, że ona moja jest! Materiał, punto milano - cała resztka, jaka była w sklepie, który w pierwszym odruchu miał stać się bluzą, zamienił się w sukienkę! Sukienkę, której linia przypomina sukienki noszone przez Marilyn Monroe, tak kobiece, tak eleganckie i mające to COŚ! Do tego szelki sprawiają, że sukienka nosi się bardzo wygodnie. Co zmieniłam? Wszak musiałam dopasować (miejscami) rozmiar 44 do siebie, czyli 42. Skróciłam szelki i tył pleców, ale to robię niemal zawsze - taka budowa. Nie dodałam za dużo zapasów na szwy i nie dałam zapasu na podwinięcie. Sukienka, mimo że z dzianiny ma wszyty zamek i podwinięta jest na taśmie termicznej i się trzyma! Sukienka należy do moich ulubionych :) Polecam :) Zapraszam na blog: http://www.szyciebezmetki.com/szyciebezmetki/2017/7/9/7hwfsfh81tqzxjn6ncs7dxzt3e37w4

Komentarze
11

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum