Miodowy nakładaniec

2 lata temu

Gdy nadeszła późna jesień a zwolnienie lekarskie zostało przedłużone, postanowiłam uszyć sobie kurtkę,albo krótki płaszczyk. Otworzyłam więc szafę i z wielu różnych materiałów moją uwagę zwrócił miodowy flausz. Model wybrałam już jakiś czas temu (choć nie wiedziałam kiedy zabiorę się za szycie). Wykrój pochodzi z Burdy 5/2009 model 119. Początek jest przeważnie taki sam czyli krojenie, oznaczanie, obklejanie fizeliną, szycie. Trochę pracy wymagały kontrafałdy, dwie z przodu i jedna z tyłu. Ale to one są ozdobą kurtki, więc było warto. Rękawy odcinane w połowie, dolna część jest lekko poszerzana. Po wdaniu i wszyciu rękawów czas na podszewkę i znowu gimnastyka z kontrafałdami, tym razem z podszewki. Jako zapięcie wykorzystałam zatrzaski. Przy pod kroju szyi nie ma kołnierza ani stójki, można więc wykorzystać różne warianty. Ja zrobiłam osobne kołnierze, jeden z resztek brązowych karakuł zawiązywany na wstążkę. Drugi „a' la kołnierz” to szal z futra fretki, który odziedziczyłam po babci. Okazja do nałożenia kurtki nadarzyła się w Nowy Rok, gdy poszliśmy z mężem na spacer. Wystarczyło wyjąć aparat i pstrykać zdjęcia. Więcej na moim blogu www.szmaragdoweszycie.pl

Komentarze
15

Stylizacja tygodnia



Ostatnio na forum